Dziś w końcu coś świątecznego, chociaż siedzę nad ozdobami już od dawna - zbyt dawna - to jakos z robieniem zdjęć mam problem i nie wiem ile z tego, co zrobiłam uda mi się tu pokazać:) Na początek zawieszki zrobione z ... podkładek pod kubki:) Tutaj jeszcze bez kokardek i zawieszek, bo złapane jeszcze na stole warsztatowym - który w gruncie rzeczy jest tylko dużą tacą stojącą na pojemnym pufie;p Ale lepsze to, niż nic.

Oczywiście wszystko mocno obsypałam mieniącym się cudnie, białym brokatem, bo co ta świąteczne ozdoby bez blasku? :)
****
Strasznie dziękuję za wszystkie te komentarze pod poprzednim postem, bardzo mi miło, że zegarek się spodobał - może to zmotywuje siostrę, żeby częściej go nosiła! ;p . Ale dla mnie to tez motywacją, żeby działać dalej. Dziękuję i życze miłego wieczoru:)




















