Pogoda za oknem może i nie jest strasznie wakacyjna, a przynajmniej nie u mnie, ale tych kilka słonecznych dni od czasu do czasu, natchnęło mnie na iście letnie biżutki z lnem w roli głównej. Powstało ich kilka, ale na równi ze słoneczkiem odeszła motywacja aby wykończyć je od razu, tak więc końcówek i zapięcia jak na razie doczekał się tylko ten jeden:)
































