Są rzeczy, których się po prostu nie ogarnia. Całkiem sporo takich rzeczy, w sumie, jakby się dobrze zastanowić... Dla mnie taką rzeczą są szydełkowe kuleczki. Potrafię sobie taka opleść igłą, potrafię też wydziergać sobie bransoletkę, ale łączenie tych dwóch czynności jakoś nieszczególnie mi leży:) Dlatego od dawna już podziwiałam dziergane kuleczki, które pokazywała Asia na swoim
blogu:)
Poprosiłam o komplecik, który od razu wpadł mi w oko:
Na żywo jest jeszcze piękniejszy i najchętniej nosiłabym go cały czas, przyglądając się potem hipnotyzującym kuleczkom:)
Z kolei ja dla Asi przygotowałam to:
Jeszcze raz dziękuję za świetną biżuterię:)