sobota, 25 kwietnia 2020

Fioletowe mandale - kolczyki

Wzięło mnie ostatnio na biżuteryjne wspominki, kiedy brnęłam przez nieskończoną ilość zdjęć biżuterii wszelakiej, jaka trafiła, a czasem i nie trafiła na tego bloga, próbując robić porządki w plikach. Jest tego masa, więcej niż bym przypuszczała :) Z przeglądaniem przyszła też chęć na odświeżenie "starej" twórczości, to jest zmierzenie się z wzorami które kiedyś dominowały moją uwagę. Do takich kolczyków dzisiejsze na pewno się zaliczają, bo kiedyś z uporem maniaka wyszywałam coraz to kolejne mandale idealne do zawieszenia na ucho. Zatęskniłam za nimi (swoją drogą, powrót do tych kolczyków, pozwolił  mi zrozumieć, że moje zamiłowanie do motywu mandali w różnym wydaniu nie wzięło się znikąd) wzięłam się więc za igłę i nici, sypnęłam garścią koralików, dorzuciłam dwa czeskie, szklane kaboszony i zaczęłam kręcić kółka:) A powrót do przeszłości był tak miły, że krótko po tych kolczykach, powstały kolejne, czekają jeszcze w kolejce do obróbki zdjęć :) 








2 komentarze:

  1. Cudne, już się nimi zachwycałam na facebooku i wciąż tak samo zachwycają :) Podoba mi się ta kolorystyka, trafia w moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za poświęconą mi chwilkę i pozostawiony komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...