niedziela, 8 maja 2016

Kosteczkowa bransoletka


Czasem przychodzi ochota na  coś prostego, niewymagającego myślenia i liczenia ;p peyotowa bransoletka z maleńkich kosteczek Toho w mieszance dwóch kolorów nadawała się do tego w sam raz:) Szyła się praktycznie sama, a efekt sprawił, że mam ochotę na więcej takich bransoletek, niewykluczone więc, że na blogu pojawią się podobne:)



8 komentarzy:

  1. Jest przepiękna! Potwierdza fakt, że piękno tkwi w prostocie:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna! :) Uwielbiam taką prostą, ale efektowną biżuterię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama nabrałam ochoty na uszycie takiej bransoletki;-) fajnie wygląda

    OdpowiedzUsuń
  4. efekt świetny, bardzo mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda trochę jak łuska jakiegoś gada, świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Prześliczna bransoletka :)
    Też kiedyś chodziło mi po głowie wykorzystać te kosteczki Toho do peyota, ale miałam tylko białe i pomysł jakoś odpłynął w niebyt. Teraz patrząc na Twoją śliczną bransoletkę przyszła mi ponownie ochota żeby coś z nich stworzyć :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. W prostocie siła!!!!! Urzekł mnie uzyskany kolor, jakie to koraliki dały jej taki urok ???Pozdrawiam ciepło !!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za poświęconą mi chwilkę i pozostawiony komentarz:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...